Grób Franciszka Hynka

Cmentarz Wojskowy na Powązkach, Kwatera: II B28 Rząd: I Grób: 14
więcej

Żoliborz

Cmentarz Wojskowy na Powązkach, Kwatera: II B28 Rząd: I Grób: 14

Kwatera: II B28 Rząd: I Grób: 14

Franciszek Hynek urodził się 1 listopada 1897 roku w Krakowie. Jego zainteresowania lotnictwem sięgały jeszcze okresu szkoły gimnazjalnej. W 1914 roku mając 17 lat, zasilił szeregi Legionów Polskich. Służbę w polskich wojskach balonowych rozpoczął w 1922 roku. Pierwsze zwycięstwo w zawodach balonowych zanotował w 1928 rokuwspólnie ze Zbigniewem Burzyńskim na balonie „Lwów” zwyciężył w Krajowych Zawodach Balonowych.

W kolejnych latach uczestnicząc czy to w krajowych czy międzynarodowych zawodach, zdobywał coraz większe doświadczenie. Począwszy od 1932 roku wspólnie ze Zbigniewem Burzyńskim uczestniczył w prestiżowych Zawodach Balonowych o Puchar Gordona Benetta. Rok później w kolejnej edycji tych zawodów, która odbyła się w Chicago, wspólnie ze Zbigniewem Burzyńskim balonem „Kościuszko” przebył największą, bo liczącą 1 361 kilometrów odległość i wylądował w Kanadzie. Lot trwał 40 godzin. W 1934 roku Zawody o Puchar Gordona Benetta rozegrane zostały w Warszawie. Pomimo tego że w imprezie wzięła udział światowa czołówka pilotów balonowych, to walka o pierwsze miejsce rozegrała się pomiędzy polskimi drużynami w składzie: Franciszek Hynek i Władysław Pomaski na balonie „Kościuszko” oraz Zbigniewem Burzyńskim i Janem Zakrzewskim na balonie „Warszawa II”. Zwyciężyła załoga Franciszka Hynka, która w czasie ponad 44 godzin pokonała dystans 1 333 kilometrów.

W 1956 roku zajął się reaktywowaniem sportu balonowego w powojennej Polsce. Z jego inicjatywy utworzono sekcje balonowe, zbudowano pierwsze balony i na nich latano. 7 września 1958 roku Franciszek Hynek na balonie wolnym „Poznań” wystartował z Gniezna w samotny lot. Zginął tragicznie w miejscowości Szatarpy na Kaszubach w nocy 8 września. Był to jego 80. lot.

W opinii kolegów i znawców tematu Franciszek Hynek posiadał szósty zmysł do latania, a także wyczucie, które z reguły go nie zawodziło. Uważany był za wybitnego zawodnika. Budził podziw całego lotniczego środowiska. Sam jednak pozostawał osobą nad wyraz skromną.

Jego imię nosi jedna z ulic warszawskiej dzielnicy Włochy.

Help us improve the translation for your language

You can change any text by clicking on (press Enter after changing)